Boży wojownicy, Andrzej Sapkowski

Jak byłem jeszcze gówniarzem to czytałem namiętnie Wiedźmina. Może trochę wstyd się przyznać, ale był taki okres kiedy wydawała mi się ta książka najlepsza na świecie. Jak trochę dorosłem to przeczytałem Narrenturm i choć wiedziałem już, że potrafię znaleźć dla siebie lepsze książki, to czytało mi się wtedy wyśmienicie. Bożych wojowników zamówiłem na fali wielkich zakupów w jakiejś netowej księgarni, zacząłem czytać kompletnie nie pamiętając fabuły pierwszej części i… wsiąkłem. W swojej dziedzinie książka wydaje mi się świetna - trzyma napięcie, pisana z polotem, pięćset stron połyka się na żywca. Nie powiem, że jest lepsza niż Proust, ale nie da się ukryć, że już zamówiłem sobie kolejną część.

This entry was posted on piątek, kwiecień 3rd, 2009 at 13:52 and is filed under książki. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Post a Comment