Sin city
Do lektury tego komiksu podszedłem po wcześniejszym urobieniu gruntu przez film na jego podstawie (najlepszy film na bazie komiksu jaki oglądałem - głównie dlatego, że najbardziej komiksowy) oraz wspomnienia z dzieciństwa o Electrze Franka Millera (która to była niegdyś jednym z moich ulubionych komiksów). Byłem więc do lektury przygotowany bardzo dobrze, cały szkopuł tkwi jednak w tym, że aż za dobrze. Fabułę znałem niestety z filmu, a Elektra jakoś graficznie bardziej zachwycała, niż ten późniejszy Miller. Ogólnie lektura przyjemna, ale mi osobiście pozostał lekki niedosyt.
This entry was posted on sobota, maj 16th, 2009 at 12:19 and is filed under komiksy. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
You can leave a response, or trackback from your own site.